Przejdź do głównej zawartości

EMERYTURA TYLKO PO POSTĘPOWANIU SĄDOWYM

ZUS...

Klient kancelarii adwokackiej chce ustalenia, że jego staż pracy praktycznie w całości odbywał się w szczególnych warunkach. Skończył pracę w firmie X, dostał świadectwo pracy w szczególnych warunkach. Pracodawca dokładnie i wyczerpująco wskazał co pracownik robił i w jakim wymiarze.

Niżej, zgodnie z rozporządzeniem określającym wzór tego świadectwa, wskazał zaszeregowanie stanowiska według klasyfikacji z zarządzenia Ministra i przypisał konkretne oznaczenia. Tylko zrobił to błędnie. W tym sensie, że to zaszeregowanie nie odpowiada wyczerpującemu opisowi zajmowanego stanowiska.

Idę ja adwokat do ZUS bo pisemne argumenty trafiają w próżnię. I co? Uprzejma Pani informuje mnie po konsultacji z przełożoną, że oni tego nie mogą uwzględnić bo te symbole i oznaczenia wpisane w świadectwie pracy oznaczają, że mój klient wykonywał inną pracę niż wynika ze świadectwa pracy... Raz jeszcze podkreślę, pomimo bardzo dokładnego opisu stanowiska, rodzaju pracy, wymiaru, długości stażu pracy itd.

I co? Według ZUS mam złożyć wniosek o przyznanie prawa do emerytury, oni go nie uwzględnią i sąd wtedy będzie ustalał wszystko...

Czyli ZUS zupełnie dowolnie ustala który fragment dokumentu jest wiarygodny, a który nie. Jednego i tego samego dokumentu. Wybiera sobie korzystne dla siebie fragmenty, a resztę pomija jako nic nieznaczące. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ma w tym pełną swobodę.

@ZUS nie można normalnie? W jakim celu takie piętrzenie problemów? Dlaczego aż Sąd ma rozstrzygać kwestię, którą ZUS może rozpoznać w kilka minut bo dysponuje dokumentami? Postępowanie też może przeprowadzić?

Komentarze

PORADY PRAKTYCZNE

W sieci sieci

Prowadzicie Państwo małą firmę produkcyjną. Pewnego dnia kontaktuje się z Wami przedstawiciel globalnej sieci handlowej. Kontaktuje się, bo... widzieliby Wasze produkty na swoich półkach. Dostajecie Państwo umowę. Najpewniej dla Was niekorzystną. Współpraca rusza. przesyłacie kolejne partie towaru, obroty rosną. Tylko płatności jakoś nie widać. Pierwsza uwaga - termin. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że stosowane są najdłuższe możliwe terminy zapłaty. To akurat jest oczywiste i każdy z Państwa będzie w stanie ten fragment umowy odpowiednio zinterpretować i ocenić czy stać go na to. Pytanie które pozostaje to: "od którego momenty odbiorca będzie liczył ten długi termin?" Najczęściej od "dostarczenia prawidłowo wystawionej faktury". I to, drodzy Państwo, daje olbrzymie pole do interpretacji. Niestety dość często zdarza się, że tzw. "literówka" przesądza o tym, że faktura jest odsyłana. I to może trwać...I trwać... I trwać. Współpraca z wielki...