Przejdź do głównej zawartości

Przesłuchania niebezpieczne także dla niewinnych

"W przeważającej większości zeznania uzyskane w śledztwach policyjnych są prawdziwe i poparte innymi dowodami, jednak prawnicy ujawniają zatrważająco dużo przypadków wymuszania fałszywych zeznań.

Z pewnością nie ma nic złego w stawieniu się na wezwanie i zaoferowaniu swojej pomocy w rozwikłaniu sprawy – tak przecież postępują praworządni obywatele. Sytuacja jednak może się skomplikować, gdy wyczujesz, że spotkanie ma na celu nie tyle uzyskanie od ciebie jakichś informacji, ile wymuszenie na tobie przyznania się do czegoś.

Bycie podejrzanym o poważne przestępstwo może być okropnym i przerażającym doświadczeniem, a okoliczności wskazujące, że ma się coś do ukrycia, mogą to doświadczenie niepotrzebnie przedłużyć. Jednak decyzja o nieprzerywaniu rozmowy, która coraz bardziej przeradza się w przesłuchanie, sama z siebie stwarza zagrożenie.

Wystawiasz się bowiem na oddziaływanie rozwijanych przez wieki w różnych miejscach świata taktyk wydobywania obciążających zeznań od podejrzanych, w tym także od niewinnych ludzi.
Warto w takiej sytuacji zachować dużą czujność, gdyż to właśnie te techniki sprawdziły się jako najskuteczniejsze narzędzia osiągania przez przesłuchujących, wszystko jedno w jakich okolicznościach, założonych przez nich celów."

JAK SOBIE W TEJ SYTUACJI RADZIĆ?

"Jeśli kiedykolwiek będziesz przesłuchiwany i postanowisz przerwać rozmowę, żądając prawnika, to mam dla ciebie radę. Oto co masz zrobić, aby osłabić podejrzenia policji, że próbujesz coś ukryć:
zrzuć wszystko na mnie. Powiedz, że chciałbyś w pełni współpracować z policją na własną rękę, ale przeczytałeś kiedyś książkę, której autor twierdzi, że intensywne przesłuchanie może być niebezpieczne nawet dla osób całkowicie niewinnych."

Cytaty pochodzą z książki R. Cialdiniego (Cialdini) pt. "Pre-swazja. Jak w pełni wykorzystać techniki społecznego wpływu (Pre-suasion. A Revolutionary Way to Influence and Persuade, wyd. polskie Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2016, tłum. Sylwia Pikiel)

Komentarze

PORADY PRAKTYCZNE

A po rozwodzie...

Naprawdę wiele już napisano na blogach prawniczych i wszelkiej maści poradnikach internetowych na temat rozwodu. Wszyscy wiedzą już jak ten rozwód uzyskać. Jakie są przesłanki orzeczenia przez Sąd o rozwiązaniu małżeństwa przez rozwód, kiedy takiego wyroku wydać nie może. Wszyscy wiedzą też, że są alimenty. Na dzieci, na małżonka. Że jest orzekanie o winie za rozkład pożycia. Że szybciej i taniej jest rozwieść się bez orzekania o winie. Inaczej sprawa wygląda w kwestii podziału majątku. Dostajemy rozwód i co dalej? Często po okresie trwania małżeństwa zostaje nazwisko po małżonku (do zmiany - dla chętnych) majątek. I trzeba go podzielić. Zasadniczo podziału dokonuje się w proporcji 50:50. Tym niemniej,  z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, aby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Czyli, dla przykładu, jeżeli szanowna małżonka pracowała po 60 godzin w tyg...